Music

sobota, 15 marca 2014

Rozdział I - Sebastian&Ciel

  Jasność. Jaka jest jasność? Czym ona jest?
  Jest promieniem słońca. Jest nadzieją na lepsze jutro.
  Jest siłą.
  Siłą, dzięki której staramy się spojrzeć na otaczające nas zdarzenia.
  Zdarzenia z zupełnie innej perspektywy.
_________________________________________________________                                                            

Dwór hrabiego Ciela Phantomhiv'a, przez ostatnie lata wielce się nie zmienił.
Zasadzono nowe kwiaty (w tym oczywiście róże), zmieniono wystrój niektórych pokoi.
Służba również sie nie zmieniła.
 
Finnian- ogrodnik, Maylene- pokojówka, Baldroy- kucharz, Tanaka- zarządca posiadłości 

i oczywiście… Sebastian Michaelis.
Demoniczny lokaj, oddany swojemu małemu Paniczowi.
W sumie… Nic się prawie nie zmieniło, czyż nie?
Chociaż… Któż to wie.
Może jednak bardzo wiele…?

***

Promyki wschodzącego słońca, można było bez trudu dostrzec, nawet przez wielkie, czarne, ciężkie zasłony w pokoju młodego lorda.
Chłopak delikatnie podniósł zaspane jeszcze powieki, patrząc w stronę słońca.
- Dzisiejsze słońce jest nad wyraz…
Nie dokończył gdy ktoś dwa razy zapukał o framugę drewnianych drzwi.
Chłopak przetarł kilka razy oczy, by bardziej się rozbudzić, po czym dodał:
- Proszę.
Oznajmił młody szlachcic swoim smutnym, jednakże melodycznym głosem.
Do pokoju wszedł Sebastian, trzymając w dłoni tacę ze śniadaniem dla swojego panicza.
Uśmiechnął się do niego tym swoim zadziornym, jakże i sexownym uśmiechem.        
- Dzień dobry paniczu. Widać, iż nie musiałem wyjątkowo dziś budzić panicza z tych pięknych krain Morfeusza.
- Zamknij się.- oznajmił szorstko Ciel, mrużąc oczy.
Sebastian służył dla niego już bardzo długo, jednak denerwowało go to w jaki sposób młody hrabia się do niego odnosi i podchodzi. Zaraz... Przejmowałby się tym?
Przecież jest krwiożerczą istotą- jest demonem.
W sumie wiedział, iż chłopak myśli  (może jest nawet tego pewien), że demony nie mają uczuć miłości. Nigdy ich nie znały i nigdy ich nie zaznają.
Ale młody hrabia nie wiedział również wielu innych rzeczy… Wielu sekretów Sebastiana.
Sekretów związanych również z miłością…
Demon miał wiele za sobą podpisanych kontraktów.
Jednak nigdy nic konkretnego nie czuł co do swoich podopiecznych.
Jednak z tym chłopcem było zupełnie inaczej…
Lokaj jednak starał się, za wszelką cenę zamaskować jakiekolwiek uczucia co do swojego władcy.
Było to dla niego trudne. Towarzyszył mu również wielki ból w sercu.
Dogryzał mu- jak panicz jemu.
Drwił z niego- jak hrabia z niego.
Okazywał chłód…- tak jak młody lord do niego.
I tylko dlatego,  aby nie pokazać swych wewnętrznych uczuć…
„Wewnętrznych”?
To demony mają jakieś wnętrze?
Jak widać niektóre z nich mają.
Od razu  nasuwa się pytanie „Jak to…?”.
Jednak tylko czarny kamerdyner- Sebastian Michaelis zna odpowiedź na to nurtujące nas  pytanie.
Czy kiedykolwiek ktoś się o tym dowie…?
Nic nie wiadomo…
- Przygotowałem dla panicza naleśniki z…
Zaczął Sebastian, gdy nagle Phantomhive przerwał mu.
- Mówisz tą swoją „gatkę” codziennie. Przecież wiem, że nie możesz mnie okłamać.
Powiedział szorstko chłopiec i wskazał palcem na drzwi i dodał:
- A teraz wyjdź stąd. Nie jesteś mi na razie do n.i.c.z.e.g.o potrzebny.
Kiedyś demon dogryzłby mu lub zwyczajnieby odszedł i zajął się swoim sprawami. Nie przejął by się tym.
Jednak teraz było inaczej, a on musiał to za wszelką cenę ukryć.
- Yes, my lord.
Powiedział tylko. Wziął tackę, ukłonił się i wyszedł.
Zamknąwszy delikatnie drzwi, poszedł kilka kroków od sypialni panicza.
Wtem uderzył z całej siły oraz z całej swej złości trzymanej w sobie tacę, która przecięła się na pół.
~Kocham go, a jednocześnie ten ból....~
Sama myśl, którą wypowiedział w swym umyśle w ogóle nie była spójna.
Demon?
Demon i miłość?
Silna miłość? Najsilniejsza ze wszystkich możliwych…?
~Jak to brzmi. Jak ktoś taki jak ja potrafi kochać…
  Jednak stało się i przyznam, że to pewnie przyjemne uczucie gdy…~
 Spojrzał raz jeszcze na drzwi od sypialni panicza.
-…gdy ktoś to odwzajemnia.
Dokończył na głos i ruszył ze spuszczoną głową w stronę kuchni.
~Gdy jednak tak nie jest. Towarzyszy Ci nie pojęty ból.
  Ból gorszy niż ból fizyczny…
  Ból w sercu. Wewnętrzne rozdarcie. ~

***
Gdy Sebastian wyszedł z pokoju i zamknął za sobą drzwi, Ciel wypuścił trzymane przez ten cały czas powietrze, by jego głos nie załamał się i nie drżał w rozmowie z kamerdynerem.
Spojrzał na pięknie i apetycznie wyglądające naleśniki, ale odłożył talerz na półkę.
Przysunął kolana do swojej brody i dostrzegł czarnego kruka, siedzącego na parapecie.
Ptak przyglądał mu się, przechylając głowę raz na lewą i raz na prawą stronę.
- Tak, wiem. Zdaję sobie z tego sprawę, że jestem okrutny…
Powiedział cicho Ciel, jakby z wyrzutami sumienia na samego siebie.
- Jak mam się niby zachowywać co?
Podniósł wzrok na ptaka, jakby wyczekując od niego jakiejś odpowiedzi.
Jednak kruk tylko zakrakał kilka razy i po chwili odleciał.
Hrabia był zażenowany samym sobą.
On taki nie chciał być…
Nie dla niego.

~Niby jaki mam być?! Jaki do cholery?! Czuły, ciepły i co?!

To wszystko zostanie przez niego wykorzystane…
Wyśmieje mnie. Chociaż ja robię to o wiele częściej niż on, ale...
Po pierwsze aby zamaskować w ten sposób moje uczucia, a po drugie...
On jest przecież demonem…
Nie sprawiam mu tym bólu…~
Chłopiec zacisnął powieki i szkarłatna łza spłynęła po jego policzku.
~Chciałbym po prostu, aby ktoś mnie pokochał...
  Nie mam sił już tak udawać, przed samym sobą jaki jestem oschły wobec niego.
 Ale nie chcę też się narażać. Narażać na odtrącenie... Co ja mam zrobić?~
Podniósł ponownie, wilgotne od łez powieki i dodał znów w myślach, zerkając na drzwi z których przed kilkoma minutami odmeldował się jego lokaj.
~Dobrze przynajmniej, że moim fałszywym wizerunkiem nie sprawiam mu bólu.
  Dobrze, iż Sebastian nie czuje bólu związanego miłością.
  Wtem, moje zachowanie wobec niego byłoby wielką dziurą w jegosercu.
  Nie wybaczyłbym sobie tego…
Ale jak widać- demony naprawdę nie mają tego uczucia.
 Nie znają miłości... ~
_____________________________________________

I tak oto powstała pierwsza część.
Sam/a do końca nie wiem jak udało mi się to wszystko odtworzyć i przekazać Wam.
Postaram się dodawać nowe części (o ile czas na to pozwoli).
I nie wstydźcie się pisać o tym, czego Wam tu zabrakło albo może co przypadło do gustu.
Postaram się dostosować do Waszych potrzeb nekosie.
W końcu... To chyba dla Was piszę, prawda?
Dlatego zależy mi bardzo, aby  może nie w dużej mierze mi się podobało,
ale żeby Wam się to wszystko przyjemnie, miło i spójnie czytało.

Ma­my pra­wo po­pełniać w życiu wiele błędów. Oprócz jed­ne­go- te­go, który niszczy nas samych. "

Paulo Coelho

11 komentarzy:

  1. Wooaa ;q; Świetne, nie mogę się doczekać dalszej części ;u; ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Dopiero zaczynam i naprawdę niezmiernie mi miło. ♥

      Usuń
  2. Przeczytałam pierwszy rozdział... Ciekawie się zaczyna, czekam na więcej. :3 Och, nie wiem, czy masz aska, ale czy mogłabyś/mógłbyś (?) mnie powiadamiać, o nowych rozdziałach na moim asku? ----> http://ask.fm/Arisu99

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło z tego powodu, że Cię to zaciekawiło i się spodobało.
      Oczywiście, nie ma najmniejszego problemu.

      Usuń
  3. Nie przepadam za paringami SebstianXCiel ale po przeczytaniu tego nie moge sie doczekać dalszych rozdziałów. moglabys mnie informowac o nowych rozdziałach np na asku....? ( http://ask.fm/Paweul ) z góry dziekuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście, nie ma problemu i cieszę się bardzo, że przypadło Ci to (w miarę) do swoich oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też proszę o informowanie na asku : ask.fm/Madzikam

    OdpowiedzUsuń
  6. Utworek tak pięknie wprowadzał mnie w pierwsze zdania Twojego opowiadania. Bardzo jestem zaintrygowana tym, co zdarzy się dalej. Super zaczęłaś i podoba mi się niezmiernie oziębłość Ciela i ból Sebastiana. Subtelnie wplatasz pewne rzeczy, które dodają uroku. Chociażby te promienie słońca czy ten kruk.
    Idę do kolejnego rozdziału:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten rozdział przypadł mi do gustu. A zwłaszcza początek. Dobrze, że nie są zbyt wylewni w uczuciach. Jednak liczę też na jakąś fabułę, więc pojawiać będę się na pewno. No to weny życzę! I co będę teraz robić? Teraz będę czytać resztę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć! Trafiłam tutaj od Ozzy-chan, przeczytałam i, jak mam to w zwyczaju, napisałam, a w zasadzie napiszę, kilka zdań. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to to, że robisz masę powtórzeń. By tego uniknąć, możesz skorzystać ze słownika synonimów. Ja zawsze tak robię, dlatego polecam :). Co dalej? Tekst czytało mi się źle. Nie, nie chodzi o treść, bo zapowiada się fajnie, ale to, że każde zdanie jest w osobnej linijce było... kurcze, jakby to ująć? Miałam wrażenie, że czytam suchą relację z jakiegoś wydarzenia. Brakowało mi ciągłego tekstu i wcięć, które powinny się znaleźć. Czy coś jeszcze? Wiesz, nie piszę tego, żeby Cię zniechęcać, bo nie o to mi chodzi. Ja po prostu zawsze zwracam uwagę na takie, wydawałoby się, nieistotne rzeczy, dlatego też o nich piszę. W każdym razie, jak wcześniej wspomniałam, opowiadanie zapowiada się fajnie, dlatego lecę dalej.

    Co złe to nie ja!

    R :D.

    OdpowiedzUsuń